BLOG DANIELA CHMIELEWSKIEGO

środa, 18 marca 2009

IV Bitwa Komiksowa już w sobotę

Krótko dziś, ale jak zawsze treściwie.

21 marca, czyli w tę sobotę, w klubie Punkt w Warszawie odbywa się ostatnia eliminacyjna Bitwa Komiksowa.

Zdjęcie wykonał pan Adam M. aka Fubson.

W skrócie. Bitwa komiksowa polega na tym, że na scenie stoją dwie sztalugi. Podchodzi dwóch wcześniej zgłoszonych uczestników, zostaje wylosowany temat i uczestnicy mają 5 minut na narysowanie impresji. Nazwa imprezy jest trochę myląca i może dlatego niektórych odstrasza od zgłaszania się. Powstałe prace to najczęściej pojedyncze rysunki, czasem bez dymku. To są właściwie bitwy cartoonowe. Nie trzeba umieć rysować komiksów, by się dobrze bawić. Zapraszam zwłaszcza wszelkich ilustratorów i innych grafików z poczuciem humoru.

Po pięciu minutach publika oklaskami wybiera zwycięzcę. I tak po kilku rundach zostaje wyłonionych dwóch finalistów wieczoru. W kwietniu odbędzie się finałowa bitwa między finalistami. To Wasza ostatnia szansa w tym sezonie na tę naprawdę przednią zabawę.

Korzyści, Daniel, korzyści! Co będziemy z tego mieć?!

Ano, moi Drodzy. Paulina Gosk, organizatorka Bitew, i timof doszli do porozumienia i powstanie album z pracami finalistów. Nie z tymi pracami z bitew. Tylko każdy autor będzie miał okazję stworzyć kilkustronicową historię "o życiu". Finaliści z bitwy, która się teraz odbędzie, znajdą się w tak doborowym towarzystwie, jak m. in. Marek Oleksicki, Tomasz Pastuszka i oczywiście ja. Jeśli ktoś czuje, że mimo talentu plastycznego brakuje mu zdolności pisarskich, zostanie mu przydzielony doświadczony scenarzysta komiksowy (nazwisk, poza swoim, na razie nie zdradzam, ale są to scenarzyści znani i lubiani). Album, jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, będzie miał premierę w maju, podczas, jeśli wszystko dobrze pójdzie, wernisażu wystawy prac finalistów w klubie Punkt.

Proszę wszystkich czytelników, którzy mają jakichś uzdolnionych plastycznie znajomych, by podrzucili im linka do tego wpisu. Nie mają nic do stracenia, a może z tego wyniknąć coś bardzo przyjemnego. No i ja będę miał kilka wejść więcej na blogu.

A propos, wielkie joł dla ziomów z Motywu, Poltera i Hell Hotel za podlinkowanie do ostatniego wpisu. Ponad 630 wejść jednego dnia to istny rekord dla mnie. Mogę wpatrywać się w ten słupek w statystykach całymi godzinami. Kiedyś zła królowa miała swoje "lustereczko, lustereczko", teraz mamy Stat Counter.

Dane podaję ze strony

Ligi Bitew Komiksowych:

21 marca 2009 (sobota)
Klub Punkt, Koszykowa 55, Warszawa
Start: 21:00
Bilet: 7 (rezerwacje) 10 (w dniu imprezy), uczestnicy bitwy free!!

IV Bitwa Komiksowa i ostatnia bitwa eliminacyjna do Finału Ligi, w którym udział wezmą zwycięzcy bitew oraz osoby, które zajęły 2 miejsce. To ostatnia szansa dla rysowników, którzy nie uczestniczyli jeszcze w bitwach, żeby zmierzyć się na rysunki i pomysły.
Taka okazja zobowiązuje... po bitwie odbędzie się koncert zespołu ARTYBISHOPS.
Możecie ich sprawdzić na: http://www.myspace.com/artybishops

Set muzyczny podczas pojedynków zagra: Dj DTL.
Zgłoszenia do uczestnictwa w bitwie - mail na adres: bitwykomiksowe@gmail.com

4 komentarze:

Rob pisze...

>(nazwisk, poza swoim, na razie nie zdradzam, ale są to scenarzyści znani i lubiani).

Stawiam na Trzech Panów Sz. Albo przynajmniej dwóch.

Iwona Murawska pisze...

kapitalna impreza .. szkoda ze warszawa tak daleko :P no ale czekam na relacje :)

maggot pisze...

Danielu, w twoich ustach słowo "krótko" się nie mieści...

wy macie bitwy komiksowe, u nas we wroclawiu tylko tydzień kina niemieckiego, ewentualnie konkurs plecienia wikliny dla emerytek. ale spoko, prawdopodobnie bedę w wakacje na dłużej w wawie, nie omieszkam cię wyciągnąć na kawę. Wielkie YoŁ!

Daniel Chmielewski pisze...

Do Roberta: Jaki jest trzeci Pan Sz.? Zobaczymy ile ich da się zaprzęgnąć. Na razie wszystko jest w formie luźno naszkicowanego projektu, ale trzeba było czymś zachęcić. A, zaraz, już się połapałem. Nie, chyba jednak skłaniałbym się ku młodym, czującym klimat. No offence dla bardziej doświadczonych. Peace and love też.

Do Iwony: Zgadzam się, że kapitalna. Niestety przeziębiony nie mogłem trafić na sobotnią edycję, ale dam znać, jak tylko pojawią się relacje.

Do Agaty: No ja nie wiem, na taki konkurs plecienia z wikliny bym się wybrał. A jak na tygodniu kina niemieckiego puszczają Fassbindera, to jednak Warszawa musi ustąpić z podium.